BOHATEROWIE "POWROTU DO PRZYSZŁOŚCI" WRÓCILI W LONDYNIE!

W dniach 17-19 lipca 2015 roku, w Wielkiej Brytanii, miał miejsce London Film and Comic Con czyli coś w rodzaju naszego Pyrkonu. Każdego roku organizatorzy starają się przygotować coś co przyciągnie jak najwięcej ludzi. Tym razem udało im się to niezwykle dobrze. Główną atrakcją tegorocznego eventu były gwiazdy trylogii "Powrót do Przyszłości", które przyjęły zaproszenie i przyleciały specjalnie do Anglii. Dzięki temu Londyn stał się jednym z najważniejszych przystanków tegorocznych obchodów
30. rocznicy kinowej premiery pierwszej części filmu "Powrót do Przyszłości". 
Członkowie obsady, którzy przybyli do stolicy Anglii to: Michael J. Fox (Marty McFly), Christopher Lloyd (Doc Emmett Brown), Lea Thompson (Lorraine McFly), Claudia Wells (Jennifer Parker), James Tolkan (Gerald Strickland), Harry Water Jr. (Marvin Berry), Donald Fullilove (Goldie Wilson), Marc McClure (Dave McFly), Jeffrey Weissman (George McFly), Ricky Dean Logan (Data) oraz Frances Lee McCain (Stella Baines). Po raz pierwszy w historii aktorzy spotkali się w aż tak licznym gronie. Niestety zabrakło wśród nich Toma Wilsona (Biff Tannen) i Crispina Glovera (George McFly) nad czym duża część fanów ubolewała. Tak czy inaczej, zobaczenie swoich ulubionych bohaterów na żywo, było naprawdę wielkim przeżyciem i spełnieniem marzeń niejednego fana "Powrotu do Przyszłości". A od nich aż się roiło! Jak podają organizatorzy, na event przybyło ponad 2000 osób! Z czego większa część ubrana była w czerwone kamizelki lub skafandry radiacyjne.
Zarówno w piątek jak i w sobotę, na scenie eventu pojawili się wszyscy aktorzy z BTTF. Jednak w piątek na pytania publiczności odpowiadali tylko Michael J. Fox, Christopher Lloyd i Lea Thompson.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy oglądając tę konferencję, była znaczna poprawa wyglądu Foxa. Jak wiemy cierpli on na skomplikowaną odmianę choroby Parkinsona. W Londynie nie było tego praktycznie widać! Jedynym objawem było ledwo dostrzegalne drganie dłoni. Do tego widać było, że aktor jest w doskonałym humorze. Niewątpliwie poprawę tę zawdzięcza coraz to nowszym i skuteczniejszym lekom, nad którymi pracują naukowcy z jego fundacji, działającej na rzecz walki z Parkinsonem. Jednakże również atmosfera panująca na London Film & Comic Con przyczyniła się do poprawy samopoczucia Michaela J. Foxa. Sam aktor wspomniał, że widząc tych wszystkich ludzi, którzy przyszli specjalnie dla niego, czuł się bardzo miło.
Po konferencji, nadeszła chwila, na którą czekali wszyscy fani "Powrotu do Przyszłości" będący w Londynie. Część aktorów z obsady trylogii zasiadła za stolikami by rozdawać autografy i pozować do zdjęć. Natomiast Michael J. Fox i Christopher Lloyd udali się do specjalnie przeznaczonych dla nich miejsc. W piątek każdy mógł poczuć się jak Marty McFly pozując z Dokotrkiem przy zegarze- rodem z Dzikiego Zachodu. Natomiast sam Marty, siedział tego dnia w DeLoreanie i tam robiono sobie z nim zdjęcia. W sobotę panowie zamienili się miejscami. Z relacji świadków wiemy, że z każdym aktorem można było swobodnie porozmawiać i pożartować. Czasami namawiano nawet aktorów, aby wypowiedzieli swoje kultowe teksty z trylogii. I tak, znowu można było usłyszeć od Jennifer Parker pytanie- "How 'bout a ride, mister?" czy zostać wyzwanym od Stricklanda "Slacker!". Prawdziwą niespodziankę zrobił Henry Waters Jr., który podczas konferencji w sobotę zaśpiewał fragment piosenki "Earth Angel". 
Czy oglądając filmik zwróciliście uwagę co zrobił w pewnym momencie Michael J. Fox? Udawał, że gra tę piosenkę na gitarze. To było piękne! Aktor w tym w małym geście powrócił poniekąd do roli Marty'ego. Właśnie co do powrotu! Wiecie, że jedną z głównych przyczyn jaką podają Bob Gale i Robert Zemeckis, mówiąc o tym, że czwarta część "Powrotu do Przyszłości" nigdy nie powstanie, jest to, że nie zagrałby w niej Michael J. Fox. Proszę państwa! Tenże właśnie aktor, wypowiedział się na London Film & Comic Con odnośnie powrotu do tej roli! Powiedział, że producenci, musieliby dać mu naprawdę wielkie pieniądze by ponownie wsiadł za kierownicę DeLoreana! Jak podkreślił - "Kurewsko nienawidzę tego samochodu". Wiąże się z tym pewna anegdota z planu "Back to the Future". Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, oglądając ten film, że prawie za każdym razem, kiedy Marty wysiada z DeLoreana, udeża głową o opadające drzwi. Tego nie było w scenariuszu! To jest właśnie powód nienawiści Foxa do tego samochodu.
Wspaniale było zobaczyć tych wszystkich ludzi znowu,  z powrotem, razem, 30 lat później. Przecież to nasi ulubieni bohaterowie, z naszego ulubionego filmu. I choć niektórzy z siwym włosem na głowie, niektórzy bez włosów (Strickland nigdy ich nie miał), ze zmarszczkami, botoksem, to i tak ich kochamy! To oni zaczarowali nas kiedy pierwszy raz obejrzeliśmy "Powrót do Przyszłości", i czarują nadal, kiedy oglądamy ten film po raz setny. I choć minęło 30 lat, to nadal widać między aktorami pewną więź i sympatię. Przyjaźń między Doktorkiem a Martym nadal trwa. Doskonale podkreślił to Michael J. Fox, mówiąc o Christopherze Lloydzie: 
"To najbardziej oryginalny człowiek jakiego poznałem."
Chwilę potem dołączyła się do jego słów Claudia Wells, która dodała, że Lloyd jest najsympatyczniejszym, najmilszym i najbardziej ciepłym człowiekiem jakiego miała okazję poznać.
Wielkie szczęście mieli ci, którzy byli na tegorocznym London Film & Comic Con. To musiało być niesamowite przeżycie, zobaczyć ludzi, których do tej pory oglądało się jedynie w telewizji. Ludzi, którzy są jakby z innej bajki, z innego świata. To zapewne wyglądało jak sen. Miejmy nadzieję, żę takich spotkań będzie w tym roku jeszcze więcej i my wszyscy kiedyś będziemy mieli okazję spotkać tę gromadę. Świętowanie 30. rocznicy "Powrotu do Przyszłości" wciąż trwa! Bądźmy stale przygotowani, bo rok przyszłości zapewne przyniesie nam jeszcze niejedną niespodziankę.

Michał Skrzypczak

Kreator stron internetowych - przetestuj