WARSAW COMIC CON 2017 - RELACJA

Przyszłość powróciła do Warszawy!
Nasza stolica jest o tyle wygodną lokacją, że organizacja najsłynniejszej imprezy dla nerdów na świecie była w stanie zabłysnąć i w Polsce. Od kiedy usłyszałem o San Diego Comic Conie, bardzo chciałem się wybrać na konwent z prawdziwego zdarzenia. Wtedy też dowiedziałem się, że takim polskim Comic Conem jest poznański Pyrkon, i do tej pory miałem okazję odwiedzić go trzy razy. Z kolei w tym roku obok Pyrkonu reklamowały się dwie imprezy o nazwie właśnie „Comic Con”, także postanowiłem zebrać więcej funduszy, by je odwiedzić. 
Niepewność własnych decyzji
Jakiś miesiąc przed „Europe Comic Conem” został on odwołany. Fani wydarzenia byli oczywiście oburzeni, ale druga impreza, „Warsaw Comic Con” dała możliwość wykorzystania kupionych wcześniej biletów jako wstęp na ich wydarzenie. Nota bene to bardzo miły gest z ich strony, ale wciąż krążył za mną strach, że ta impreza tak samo będzie jedną wielką ściemą i wywoła masowy bunt ze strony potencjalnych uczestników. Na szczęście tak się nie stało i nie tylko Comic Con się odbył, ale miał również gigantyczną kampanię reklamową – facebook, radio, banery oraz promocję na Pyrkonie. Wkrótce miałem się wybrać na wydarzenie i wyrobić sobie własną opinię.

W jednym ze sklepików, można było kupić m.in. modele DeLoreana z Welly oraz HotWheels, holograficzną czapkę oraz portfel

A jak wypadła organizacja..?
...ano raczej nie było nic, do czego można się było przyczepić. Zorganizowano darmowy przejazd dla uczestników z centrum Warszawy do Nadarzyna, gdzie znajduje się Ptak Warsaw Expo, centrum wydarzenia. Kolejną rzeczą jest rejestracja, która w przypadku mnie i grupy, z którą pojechałem, trwała może piętnaście minut, acz nie jest to bardzo wiarygodne, gdyż pierwszego dnia dojechaliśmy tam o 17:00 (wina niespecjalnie dobrej orientacji w terenie opóźniła nasze dotarcie). Mimo to kilka osób z którymi rozmawiałem opowiadało, że nawet rankiem nie było żadnych komplikacji. Jeśli zaś chodzi o budynek Expo to jest on znacznie bardziej kameralny niż Międzynarodowe Targi Poznańskie, gdzie odbywa się Pyrkon, ale mimo to miejsce było umiejętnie zagospodarowane i bezproblemowo dało się przejść między halami, jak również wpaść w zachwyt ogromem atrakcji.
"Powrót..." na konwencie
Jest to dosyć pesymistyczna perspektywa, ale nasza ukochana trylogia nie jest fenomenem w Polsce, a szkoda. Niemniej jednak na Comic Conie można było zobaczyć kilka atrakcji związanych z „Back to the Future”. Przede wszystkim polski Delorean, który był najbardziej obleganym samochodem na wystawie pojazdów w otwartym segmencie Expo. Tym samym fani mogli zauważyć w jakim stanie jest polski wehikuł czasu. Określenie „opłakany” to chyba najmniej drastyczne co można o nim powiedzieć. Poodrywane kable, wszechobecna rdza, kurz, pajęczyny, siedzenie i kierownica, które można wyciągnąć bez większego wysiłku... mógłbym wymieniać jeszcze przez kilka minut. Biorąc pod uwagę te mankamenty, nawet nie przeszkadza fakt, że części typowe dla wehikułu różnią się od oryginału. Powiedzmy, że taka polska przeróbka nawet jest zabawna. Części instalacji podłogowej, trytytki i taśma izolacyjna mają swój urok, ale oprócz tego istotne jest też zadbanie o swoje cacko.    Z pozostałych atrakcji związanych z BTTF warto wymienić cosplay'e fanów, którzy nieustannie spędzali czas z Deloreanem, stoisko na którym można było kupić figurkę POP przedstawiającą Marty'ego McFly'a, modele Deloreana i portfel, a także działające obwody czasowe, które wykonał Karol Wawrzyszczak i pokazywał ich działanie każdemu chętnemu. 

Fani non-stop oblegali DeLoreana. Od lewej: Piotr Knapik, Jakub Pawłowski, Przemek Serkowski, Michał Skrzypczak, (na dole) Karol Wawrzyszczak

Spotkanie fanów trylogii
Razem z Michałem Skrzypczakiem, naszym ukochanym prezesem, miałem okazję poprowadzić panel o "Back to the Future". Prelekcja przebiegła bardzo pomyślnie i wkrótce zostanie opublikowana na kanale BTTF Polska. Oprócz tego przybył gość specjalny, Pan Tomasz Wielemborek, który zrelacjonował Dzień Przyszłości w Stanach Zjednoczonych i miał okazję spotkać obsadę „Powrotu”; odbył się konkurs, w którym każdy uczestnik dostał wartościową nagrodę i panel dyskusyjny o przyszłości serii, który zakończył się dosyć szybko z powodu małego zainteresowania. Miał się jeszcze odbyć pokaz filmu dokumentalnego o renowacji oryginalnego Deloreana z filmu, lecz złośliwość rzeczy martwych nas bardzo ograniczyła. Mamy nadzieję, że na przyszłych edycjach, program będzie o wiele bardziej atrakcyjny i więcej osób weźmie udział w panelu poświęconym przygodom Marty'ego i Doc'a. Bardzo dziękujemy za przybycie tym, którzy zdołali dotrzeć.
Czy były jakieś wady?
Nigdy nie ma tak, że są same zalety, więc pora sobie ponarzekać. Największą wadą był zdecydowanie brak noclegu wliczonego w cenę, także uczestnicy musieli sobie radzić na wszelkie sposoby, by zorganizować nocleg w pobliżu Nadarzyna. Drugą sprawą były sale prelekcyjne, które wiecznie otwarte były narażone na hałas wydarzenia i w dodatku ich położenie było bardzo niewygodne. Problem również napotkały osoby, które chciały zdobyć autograf albo zdjęcie z jedną z gwiazd. Kolejki były ogromne, a szansa na zdobycie takiego fantu nie dość, że była otoczona dodatkowym kosztem, to jeszcze nie wszyscy mogli się załapać ze względu na ograniczony czas występu sław. Na szczęście wszystkie te wady przyćmił wydźwięk całej imprezy, zatem...
...jaka jest istota Comic Conu?
Czy chodzi o spotkanie z ulubionymi gwiazdami filmowymi? Nie. Może to prelekcje na tematy wszelakie? Nie. Stoiska z gadżetami? Również nie. To może konkursy, gry i zabawy..? Błądzisz przyjacielu zadając takie pytania. Odpowiedź jest może bardzo oklepana, ale jakże prawdziwa: to atmosfera i ludzie wokół sprawiają, że wydarzenie jest takie cudowne. Na imprezach nerdowskich z każdym można pogadać, zrobić sobie zdjęcie i świetnie spędzić czas. Nie istotny jest wiek, język ani nawet poglądy.      Jeśli masz tylko okazję pojawić się na Comic Conie, podejdź do jakiejkolwiek osoby i pogadaj albo się uśmiechnij. Pozytywni ludzie to moc silniejsza niż 1.21GW.  

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, których miałem okazję spotkać w Warszawie i do zobaczenia w przyszłości!

Piotr Knapik

Kreator stron internetowych - przetestuj